So yesterday was a Valentine’s Day. While I was walking around Lisbon watching people I thought about this couple, that every week came to the pub where I worked. They would always order the same and they would sit at the same place. I am not there, but they still come every week.
Then I thought about my friends’s auntie and uncle – he brings her flowers every week since many many years…
So today, on this ordinary day I wish you ordinary love that happens every day, that happens when nobody watches, that happens when nobody asks. ❤

Wczoraj były Walentynki. Podczas spaceru po Lizbonie obserwowałam ludzi i pomyślałam sobie o tej starszej parze, która co tydzień przychodziła do pubu w którym pracowałam. Zamawiali zawsze to samo i zawsze siadali w tym samym miejscu. Mnie tam nie ma, ale oni wciąż przychodzą.
Później pomyślałam o cioci i wujku mojej przyjaciółki – On wciąż niezmiennie od wielu lat przynosi jej kwiaty co tydzień…
A więc dzisiaj, w tym zwyczajnym dniu, życzę Wam zwyczajnej miłości, która okazywana jest każdego dnia, która okazywana jest, kiedy nikt nie patrzy, która okazywana jest, kiedy nikt nie pyta. ❤

Hugs/Ściskam, J x